
Dzisiaj na lekcji angielskiego jak zwykle nasza Pani miała niesamowity zapał do nauczania, a że to koniec roku, postanowiła (Jak od dwóch tygodni) puścić nam film. Jestem w klasie żeńskiej, wiec padały tytuły typu "Pamiętnik" czy "Szkoła uczuć". W końcu ktoś rzucił "Nerve" i tak zostało. Zainspirowana (jak to ja już książkę chciałam pisać) stwierdziłam, że lepszym pomysłem będzie machnięcie dwóch okładek zachowanych w stylu neonowych napisów i nocnego NYC. Myślę, że wyszły całkiem całkiem, ale ocenę pozostawiam wam. Czy tylko ja uważam, że Dave Franco jest mega przystojny?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz